czwartek, 21 maja 2015

# Wspomnienia z XVII OZSA

Dzień dobry Wszystkim!

W nawiązaniu do posta o koszulce, chciałabym powiedzieć coś więcej o mojej życiowej pasji - historii. Tak jak wspominałam kilka postów wcześniej interesuję się historią, jest to dla mnie odskocznia od codzienności, gdyż zajmuję się nią w głównie czasie  wolnym. Moim ulubionym okresem historycznym jest średniowiecze i XX wiek, zwłaszcza jego pierwsza połowa.

Na polu historycznym działam poprzez koło naukowe, publikację moich artykułów w periodyku i co najważniejsze poprzez udział w konferencjach naukowych. Jak dotąd mam ich na koncie osiem. Pierwsza moja konferencja, a właściwie mój czynny udział w niej miał miejsce  dokładnie rok temu. Konferencja poświęcona była I wojnie światowej, co mnie zaskoczyło i trochę przestraszyło miałam do swojego wystąpienia wiele pytań, jednak wyszłam myślę obronną ręką z tej sytuacji. Jak to mówią pytania są oznaką zainteresowania, a dostałam ich wiele dlatego najmilej wspominam właśnie mój debiut, zwłaszcza, że po panelu podczas przerwy kawowej od strony słuchaczy spotkałam się z serdecznością i dalszymi pytaniami.

Dokładnie tydzień temu brałam udział w kolejnej konferencji. Tym razem udałam się do Katowic na XVII Ogólnopolski Zjazd Studentów Archiwistyki. Na początku, gdy w styczniu odbywał się proces rekrutacji i wysyłania abstraktów bałam się, że nie zostanę przyjęta, ale udało się i oficjalnie moje nazwisko pojawiło się w planie Zjazdu.

Każdy uczestnik w ramach wpłacanej przez nas opłaty zakwaterowany został w hotelu znajdującym się niedaleko WNS UŚ oraz jak to bywa na konferencjach otrzymaliśmy również materiały konferencyjne. Już w holu hotelowym spotkałam kilka znanych mi twarzy z całej Polski, takie zjazdy mają ogromną zaletę. Są nie tylko polem do dyskusji czy wysłuchania ciekawych referatów, ale pozwalają integrować się osobom o podobnych zainteresowaniach pochodzących z różnych części kraju.

Po oficjalnej inauguracji udaliśmy się na kolację - typowo śląską, znaną mi bardzo dobrze, gdyż zaserwowano roladę z kluskami śląskimi i modrą kapustą. Następnie każdy z uczestników miał czas wolny. Następnego dnia odbywał się mój panel, prezentacja mojego referatu wypadła myślę dobrze, padły w moją stronę dwa pytania, co było dla mnie bardzo miłe. Oswoiłam się już z tymi pytaniami i jeśli jakiegoś nie dostanę po wystąpieniu to jednak troszkę łezka w oku się kręci, bo pojawia się myśl: "A może mnie nie słuchali? Albo wyczerpałam temat i już nie mają o co? Ale to by było dziwne". Także to wystąpienie myślę mogę zaliczyć do udanych. Atmosfera podczas panelu była bardzo przyjemna.

Po południu miały miejsce wycieczki po mieście, a wieczorem jak to bywa na kilkudniowych konferencjach wyszliśmy razem na miasto. Czas spędziłam ze znajomymi z drugiego krańca Polski oraz sąsiedniej Małopolski.  Rano po intensywnej nocy trzeba było wstać na śniadanie, a następnie udać się do swoich Alma Mater. Czas spędzony w Katowicach wspominam bardzo miło, była to najlepiej zorganizowana pod kątem noclegów, wyżywienia i czasu wolnego konferencja na jakiej dotąd byłam.

Na zakończenie tego może nazbyt długiego wpisu chciałabym zachęcić studentów do uczestnictwa w konferencjach naukowych. Wiem, że dla żaków każdy grosz się liczy i czasem wydatek 100 czy 150 zł to duża część naszego miesięcznego budżetu, ale można zwrócić się do uczelni o refundację - co i ja zrobiłam. Materiały edukacyjne, wspomnienia czy znajomości zostają nam na zawsze :)

Całuję, Lady A!

wtorek, 19 maja 2015

#D

Hej Dziewczyny!

Co u Was słychać? :)
Ja właśnie dowiedziałam się, iż wygrałam koszulkę Dove - jestempieknabo.pl.
Taki projekt wymyśliłam i udało się :) Co myślicie o moim pomyśle?